Witam serdecznie! :)
Niestety już można powiedzieć to oficjalnie: święta, święta i po świętach. ;P Mam nadzieję, że wszystkim minęły miło i spokojnie, a pod choinką znaleźliście dużo książek. :) Przez te ostatnie zawirowania ciężko mi było nawet usiąść i spokojnie stworzyć jakiś post (choć z czytanie książek poszło już lepiej na szczęście;)), ale mam nadzieję, że teraz przez ten najbliższy czas uda mi się nadrobić te spore zaległości. :)
Dziś chciałabym zrecenzować książkę z serii dość ostatnio popularnej na wielu blogach, co wcale szczerze powiedziawszy mnie nie dziwi. Co prawda zwykle po tego typu serie/książki sięgam przy okazji ich premier filmowych, gdy okładki i plakaty niemalże wyskakują z lodówki i są reklamowane na każdym kroku i za każdym zakrętem, jednak z cyklem "Szklany Tron" autorstwa Sarah J. Maas było inaczej i to wszystko dzięki blogosferze. :) Swojego bloga zakładałam akurat w okolicach premiery piątego tomu pt. "Imperium burz", więc nawet siłą woli nie dało się nie usłyszeć i nie zainteresować tą serią. ;) Kilka tygodni temu znalazłam pierwszy tom, czyli "Szklany tron" na półce w mojej bibliotece, no i postanowiłam sprawdzić, nad czym tak wielu z Was się zachwyca. ;)